Rowerem przez Skandynawię

Myśl o wyprawie rowerowej do Norwegii kiełkowała we mnie ładnych kilka lat. W 1995 roku udało mi się zrealizować marzenia. Dwa tygodnie przemierzałem Szwecję, Norwegię i Danię. Kopenhaga była ostatnim przystankiem w podróży. To miasto rowerów. Przechadzając się po uroczych uliczkach Strogetu rzadko udawało mi się tak wycelować, żeby w kadrze, gdzieś w rogu, po prawej czy lewej stronie, nie znalazła się jakaś Dunka jadąca na rowerze z zakupami, bądź Duńczyk wiozący dzieci z przedszkola rowerowym wózkiem. Rowery były wszędzie. Stały w specjalnych kojcach przed sklepami, podpierały ściany domów, czekały na właścicieli pod kawiarniami. Nowe, ładne i błyszczące. Stare i zardzewiałe, ale zawsze zdolne do jazdy. Wszystkie typy i marki. I ludzie. Kurierzy z przesyłkami, eleganckie panie, panowie w garniturach; do pracy i z pracy, sportowcy i turyści. Cykliści wpisani są w krajobraz tego wielkiego miasta. Moje zdjęcia Kopenhagi były prezentowane na wystawie fotograficznej w galerii Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego w czerwcu 1998 roku.

Trasa

Malmo – Ugglarpsharsbat – Boras – Radenefors – Kiolen (k. Holden) – Oslo – Flam (Sognefiord) – Oslo – Frederikshavn – Overby – Kopenhaga.

Skandynawia 1995. Autor: Michał Rażniewski