Doskonalenie techniki narciarskiej to proces, który wymaga świadomej pracy, analizy i powtarzalności. Jednym z najskuteczniejszych narzędzi, jakie stosowałem przez lata, było autofilmowanie.
Najpierw rejestrowałem swoje przejazdy — najczęściej śmig, jedną z kluczowych ewolucji Programu Nauczania SITN-PZN. Następnie analizowałem nagrania klatka po klatce: pozycję, balans, pracę nóg i timing skrętu. Wnioski wdrażałem natychmiast w kolejnych przejazdach.

Często trenowałem „na podchodzeniu”: podejście, zjazd, kilka–kilkanaście skrętów i ponownie podejście. Taka forma pracy wymuszała precyzję — każdy skręt miał znaczenie.
Autofilmowanie stosowałem zarówno na lokalnych łatach topniejącego śniegu, jak i podczas wyjazdów w Alpy, rezygnując czasem z wyciągów na rzecz krótkich, intensywnych sesji treningowych.
Wniosek jest prosty: narciarstwo rozwija się najszybciej wtedy, gdy jazda staje się świadomą praktyką, a nie tylko zjazdem z góry na dół.


