
Nie potrafię żyć bez drogi. Nawet jeśli dziś jest ona krótsza niż kiedyś, prowadzi przez znajome ulice, ścieżki nad rzeką, podgórskie trakty – wciąż jest drogą. Z aparatem, z kamerą, z uważnym spojrzeniem. I z pamięcią.
Mieszkam w Jeleniej Górze. To moje miejsce na ziemi. Kotlina Jeleniogórska, zamknięta pierścieniem gór, przez lata była przestrzenią mojej pracy, pasji i codziennych wędrówek. Tu uczyłem się patrzeć – na krajobraz, na ludzi, na zmieniające się pory roku. Tu nauczyłem się także dokumentować rzeczywistość, zanim zniknie.
Przez większą część życia narciarstwo było moim zawodem i moją miłością. Byłem instruktorem, trenerem, instruktorem wykładowcą SITN-PZN. Związany przez lata ze Szkołą Narciarską Aesculap, uczyłem, szkoliłem, prowadziłem kursy, zajęcia sportowe na Łysej Górze w Górach Kaczawskich. Równolegle dokumentowałem ten świat – aparatem i kamerą – nie przypuszczając jeszcze, jak ważny stanie się ten zapis.
Dziś wiem, że uchwyciłem coś więcej niż tylko sport. Utrwaliłem ludzi, relacje, miejsca, które przestały istnieć. Łysa Góra zniknęła z mapy narciarskiej. Aesculap w tamtej formie jest już historią. Zostały obrazy, filmy, wspomnienia – i poczucie, że warto było nacisnąć „record”.
Po zakończeniu pracy zawodowej nadal tworzyłem bloga, który stał się już archiwum tamtego świata. Bez patosu, bez mitologizowania. Z potrzeby pamięci. Z potrzeby domknięcia pewnego rozdziału.
Życie jednak nie kończy się wraz z jednym rozdziałem. Zmienia rytm. Zmienia tempo. Choroba i ograniczenia zdrowotne odebrały mi narty, ale nie odebrały ciekawości świata. Nadal fotografuję. Nadal filmuję. Nadal spaceruję z aparatem po mieście i jego okolicach. Wyruszam na krótsze wycieczki rowerowe, czasem ostrożnie w teren. Wolniej. Uważniej. Świadomie.
Jelenia Góra wciąż jest moją bazą wypadową. Większość wypraw zaczynam tuż pod domem. Lubię, gdy droga wyrasta z codzienności, a niezwykłość pojawia się niepostrzeżenie – za rogiem, na zakręcie ścieżki, w świetle popołudnia.
W nogach mam tysiące kilometrów. W pamięci setki miejsc. A w archiwach – obrazy, do których mogę wracać w każdej chwili. Zdjęcia są dla mnie formą rozmowy z przeszłością. Filmy – sposobem opowiadania świata innym.
Dzielę się tym, co widzę. Dla tych, którzy lubią patrzeć wolniej. Dla tych, którzy chcą zobaczyć Jelenią Górę i jej okolice nie jako punkt na mapie, ale jako żywą opowieść. I dla tych, którzy wierzą, że nawet zwykłe miejsca zasługują na pamięć.