Są takie miejsca i takie lata, które nie odchodzą naprawdę. Trzymają człowieka jak zapach żywicy, jak skrzypienie śniegu pod butami w mroźny poranek. Dla mnie takim miejscem była Łysa Góra, a takim czasem – historia Szkoły Narciarskiej i Sudeckiego Klubu Sportowego Aesculap. Dziś to wszystko jest już zamkniętym rozdziałem. Ale wraca… czasem w snach, czasem w obrazie zapisanym światłem, czasem w tym dziwnym, ciepłym ukłuciu pod żebrami, kiedy człowiek zbyt długo milczy.
Aesculap – historia pasji, pracy i ludzi