·

Wspomnienie o moim Tacie

Pierwsze lekcje narciarstwa i tenisa pamiętam jak przez mgłę, ale jedno jest pewne: sport był osią życia mojego Taty – Stanisława Rażniewskiego. Narciarstwo i tenis nie były dla niego tylko…

Pierwsze lekcje narciarstwa i tenisa pamiętam jak przez mgłę, ale jedno jest pewne: sport był osią życia mojego Taty – Stanisława Rażniewskiego. Narciarstwo i tenis nie były dla niego tylko dyscyplinami. Były sposobem myślenia, wychowania i pracy z ludźmi.

Odkąd sięgam pamięcią, słyszę o Nim słowa wypowiadane z szacunkiem, często z uśmiechem i anegdotą. Dla wielu był nauczycielem z powołania, trenerem i działaczem. Dla mnie – Ojcem, który potrafił pogodzić życie rodzinne z nieustanną pracą społeczną. Wciągnął w sport także moją Mamę, a nas – synów – wychowywał od dziecka w duchu gór, wysiłku i odpowiedzialności. Dziś razem z bratem jesteśmy instruktorami. To naturalna ciągłość tej drogi.

„Róbmy swoje” – to zdanie słyszałem od Taty setki razy. I rzeczywiście: robił swoje, cierpliwie i konsekwentnie. Prowadził lekcje wychowania fizycznego, rozwijał jeleniogórski tenis, organizował życie sportowe miasta. Korty w Jeleniej Górze w latach siedemdziesiątych tętniły życiem i gościły najlepszych polskich tenisistów. Jako dziecko spędziłem tam całe dnie – podając piłki, kibicując, ucząc się sportu i wytrwałości.

Zimą królowały narty. Kluby, szkoły narciarskie, turystyka górska i szkolenie młodzieży tworzyły spójny system wychowania. Wieloletnia praca przyniosła efekty, które w lokalnych warunkach wydawały się niemal niemożliwe: wychowankowie Aesculapa trafili do kadr olimpijskich, a Szkoła Narciarska Aesculap została oparta w całości na „swoich” – wychowanych od dziecka.

Ten tekst jest moim spojrzeniem – syna (pełna wersja – tutaj). Zapisem pamięci, emocji i obserwacji z bliska.
Dlatego odsyłam Czytelników do drugiego, odrębnego tekstu – autobiograficznego artykułu Stanisława Rażniewskiego pt. Zawiłość losów i działań”, w którym autor sam opowiada o swojej drodze, wyborach i wartościach.

Michał Rażniewski

Powrót na górę