To zdjęcie znalazłem zupełnie przypadkiem w jednej z moich szuflad i postanowiłem się nim z Wami podzielić – jako wspomnieniem i małym zapisem upływu czasu, przemijania (2000 rok).
Fotografia pokazuje, jak zmienia się oblicze mojego miasta (w tle nieistniejący już w tym miejscu McDonald’s). To już kolejny podobny wpis, który powstał przy okazji przeglądania moich archiwalnych zbiorów. I po raz kolejny dochodzę do wniosku, że ja – i my wszyscy – jesteśmy tylko obserwatorami zmian, jakie zachodzą na ulicach.
Jedne kamienice popadają w ruinę, inne są pieczołowicie odnawiane i restaurowane. Jedne mają mniej szczęścia, inne więcej. Starówka – generalnie – pięknieje, choć wciąż pozostaje wiele do poprawy.
Dla mnie osobiście fascynującą historią jest obserwowanie witryn i szyldów. To właśnie tutaj zmiany galopują najszybciej. Firmy powstają i… znikają. W ich miejscu pojawiają się nowe nazwy, nowe logotypy, nowe kolory. I tak bez końca.
Niepokoją mnie nieco pustostany – szczególnie te w samym centrum miasta. Zastanawia mnie też zalew krzykliwych reklam i billboardów, które często zasłaniają fasady kamienic.
No cóż… idziemy z duchem czasu 😉
Ten tekst powstał zupełnie przypadkowo – przy okazji znalezienia starej fotografii.
Podobne – pasujące do tekstu…



