Narciarskie zdjęcia

Galeria Michała Rażniewskiego


Demonstrowałem z upodobaniem śmig

Była to moja ulubiona ewolucja. Przez całe lata doskonaliłem ten styl jazdy. A wzorce czerpałem (jak większość polskich instruktorów) od austriackich narciarzy. Wprowadzili oni technikę bazującą na kontr-rotacji i „grze nóg” – czyli po prostu wykonanie śmigu. Długie lata ten sposób jazdy nie ulegał zmianie. Podobnie jak kristiania równoległa nisko-wysoko-nisko. Zapatrzony w tych alpejczyków starałem się jeździć pięknie i precyzyjnie wykonywać zadania. Całe życie uczyłem się – cyzelowałem ruchy. W miarę upływu czasu trzeba było wykonywać tę ewolucję nieco inaczej jak przed laty (program ewoluował). Stanąłem na deskach frontalnie – nie było mowy o kontr-rotacji. Ale elegancja została.. Nawet w erze nart taliowanych. Te nowoczesne narty pozwalają na wszystko. Nie tylko na jazdę na krawędzi. No i w Programie Nauczania PZN mamy nadal skręt równoległy NW, skręt równoległy ślizgowy. Po krótkiej fascynacji „skrętem ciętym” (niezbędnym w pokonywaniu torów slalomowych) do łask wróciło płaskie prowadzenie nart, przydatne w niektórych sytuacjach w terenie, w żlebach czy nawet na dobrze przygotowanych stokach.

Zacytuję jeszcze opis śmigu, który znajduje się w rodzimym programie nauczania:  „Jest to seria krótkich, rytmicznych skrętów wykonywanych blisko linii spadku stoku. W zależności od nachylenia i twardości stoku, śmig może przybierać formę mniej lub bardziej dynamiczną. Narciarz wspomagając odciążenie wspiera się na kijku wbitym do śniegu, a w trakcie całej fazy sterowania pozostaje zwrócony przodem tułowia w kierunku spadku stoku. Impulsem skrętnym jest rotacja nóg, na śniegu pozostaje ślad ślad ślizgowy lub hamujący”. Źródło: Program Nauczania Narciarstwa Zjazdowego SITN – PZN.

Więcej